Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 255 149 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Smoczygród...

poniedziałek, 09 sierpnia 2010 10:49

 

 

 

-Babciu, znowu widziałam te smoki.

Kobieta odwróciła głowę do wchodzącej do kuchni wnuczki.

- Przewidziało Ci się Kochanie. Tych smoków już dawno nie ma. Są zamknięte w lochu u Księcia Tycjana. Jak mi nie wierzysz  to  zapytaj Mirabelę. Ona to sama zbadała.- Dziewczyna przycupnęła na brzeżku taboretu przy stole. Zamyśliła się. Dwie informacje były sprzeczne od razu. Jeżeli smoki są już w tym Zamkowym lochu? W co szczerze wątpiła... To dlaczego je widziała idąc teraz lasem? Nie zaczepiały jej, ale szybko pognała do domu  Babci Lisy.

- Lepiej zjedz miseczkę gorącego rosołu Jaśmino. Pewnie z głodu takie miałaś halucynacje. -  Przeszła do porządku dziennego babcia stawiając przed wnuczką zupę. Sama zaś usiadła vis a vis i patrzyła  z zachwytem jak dopisuje wnuczce apetyt.

- A gdzie jest teraz Babciu Mirabela ? Chętnie z nią pogawędzę. -  Kontynuowała. Jej policzki nabrały rumieńców w trakcie jedzenia babcinego rosołu.

- Pojechała rano na Targ. Powinna przed zmierzchem wrócić. Dlaczego pytasz ?- Zaniepokoiła się naraz Lisa. Mimo upływających lat jej twarz nadal była młoda, bez ani jednej zmarszczki, a oczy świeciły dobrocią i radością.

- Mówiłaś Babciu ,że smoki są ujęte. Koniecznie muszę z nią o tym porozmawiać. Ja je przed chwilą  widziałam na własne oczy.- Nie podobało się Lisie , to co mówiła jej wnuczka. Stanowczym głosem powiedziała.

- Moje dziecko. Tyle razy uczyłam Ciebie, abyś nie interesowała się polityką. To tylko może zgubić człowieka. Sama wiesz, co stało się z Twoimi Rodzicami? Prawda?

- Moich Rodziców zjadły smoki  Babciu.-

- Bzdura !

- Ależ tak. Jestem tego więcej niż pewna. Ciał nie znaleziono do tej pory...   Dlaczego wszystko zawsze zwalasz Babciu na politykę i jakiś tam tajny spisek? I na to tak, jak i na winę smoków  nie masz dowodu...




Podziel się
oceń
0
1

komentarze (8) | dodaj komentarz

cd fragmentu

niedziela, 29 sierpnia 2010 18:23

- Już ja swoje wiem Jaśmino. Powiedz mi lepiej jak tam u Ciebie? Nie widziałyśmy sie długo.-
- Niech Babcia nie zmienia tematu. Nie wrócę do domu, dopóki nie rozmówię się z Mirabelą. I dziś u Babci zanocuję. Konie, Kropka!- Po policzkach staruszki poleciały duże łzy. Cała zadrżała.
- Jaśmino. Książę Tycjan zabronił rozmów o Smokach. Chcesz , by na nas spadła jakaś plaga? Lepiej wróć do domu. Nie nocuj u mnie Kochanie. Lepiej żeby Ciebie u mnie Mirabela nie zobaczyła. Błagam !-
- Jestem Twoją wnuczką. Co może mi się stać?- Zaoponowała dziewczyna i nerwowo zaczęła rozplatać i splatać warkocz. Jej włosy miały taki intensywny marchewkowy i żywy kolor. Zupełnie jak jej nieżyjąca Matka- Ina.
- Nie sprzeczaj się ze mną Jaśmino. Wiesz, że nie mówiłabym Ci tego bez specjalnego powodu? A teraz opowiadaj mi co u Ciebie?- Zmieniła front Babcia Lisa.
- Nic nowego. A jeżeli już mam być szczera, to mogę przysiąc, że te dwa smoki widziałam i nie było to złudzenie Babciu. Musisz mi wierzyć. Wiesz, że ja nie kłamię ?
- Wiem, że jesteś szczera, ale... na ten temat nie będziemy dyskutować.- Nie dawała się przekonać kobieta.- Jeszcze ktoś podsłucha i dopiero mogą być kłopoty Kochana. Ja chcę żyć w spokoju. Opowiedz mi Jaśmino co tam u Tytusa ? -
Jaśmina popatrzyła na Babcię z niedowierzaniem. Co mogło się takiego stać ważnego, że jak ognia unikała rozmowy o smokach i w dodatku żywiła przed tym wielką obawę ? Musiała się tego koniecznie dowiedzieć. Ale od kogo ? Postanowiła ,że wychodząc z domu Babci poczeka gdzieś na powrót Mirabeli. I ten pomysł zamierzała zrealizować. Mirabela była jeszcze młodą kobietą. Wdową po człowieku, który zasłynął z męstwa i odwagi prowadząc polowania na smoki. Tak przynajmniej jej powiedziano. Kiedyś z takiej wyprawy nie powrócił. Znaleźli się świadkowie, którzy zeznali iż dzielny Andronik został pożarty przez smoki. A na dowód swoich hipotez, przynieśli zapłakanej z żalu wdowie strzępki jego odzienia i plecak, który bez wątpienia należał do niego. Nawet w nim znajdował się jego telefon komórkowy. Żałoba ogarnęła Smoczygród. Wraz z nim nie powróciło wtedy do Osady wielu dzielnych jak Andronik innych ludzi. Ale i to po jakimś czasie puszczono w niepamięć. Żyto dalej w panice przed smokami. Każdy bał się coraz mocniej. Aż naraz został wydany przez Księcia Tycjana Apel. Pisał w nim o pojmaniu smoków i osadzeniu ich w lochach Zamczyska. I może ta wersja byłaby wiarygodna dla mieszkańców, gdyby nie fakt, który niestety temu przeczył. Co jakiś czas ludzie widzieli smoki na wolności. A to już nie mogła być plotka. Teraz Jaśmina była kolejnym świadkiem tej prawdy. I nie wiedziała co ma począć z tym faktem. Wstając od stołu uśmiechnęła się do Babci mimo wszystko wesoło.
- Wygrałaś Babciu! Wracam do domu. Tak będzie najwygodniej dla nas obu. A jak wróci Mirabela... koniecznie ją ode mnie pozdrów. A jeżeli chodzi o Tytusa? Nie widziałam go ostatnio Babciu. Tak, że nie wiem co dzieje się u niego ?- Ucałowała zaskoczoną tymi słowami Lisę i już bez słowa opuściła jej dom. W głowie Jaśminy rodził się plan działania. Chęć rozmowy z Mirabelą. I to było teraz jej celem. Idąc ścieżką w stronę lasu zawahała się na moment. Nie była jeszcze zdecydowana gdzie ma wyglądać, na wracającą z Targu sąsiadkę Babci. Wreszcie skierowała się ku wysokiej jabłoni i wspięła na jedną z gałęzi. Tu zamierzała czekać. Miała doskonały podgląd na okolicę. Wokół panowała niczym nie zmącona cisza. Prawie przysypiała kiedy do jej uszu doszedł jakiś wyraźny szelest. Otworzyła oczy i ujrzała Mirabelę ciągnącą za sobą nieduży wózek, na którym woziła swój towar na rynek. Kobieta szła wolno nieco jakby zgarbiona i nuciła sobie pod nosem jakąś melodię. Jaśmina zeskoczyła z drzewa i podążyła w jej stronę.
- Witaj Mirabelo !- Przywitała ją.
- O panna Jaśmina ? To naprawdę Ty?- Nie mogła nadziwić się kobieta.- Dawno się nie pokazywałaś w tych okolicach. Wracasz od Babci zapewne? Zgadłam ?- Ale dziewczyna z miejsca wyjaśniła napotkanej.
- Mirabelo. Czekałam tu na Ciebie. Musimy koniecznie pilnie porozmawiać. Chodź usiądźmy chwilkę pod drzewem.-
- Czy coś się stało Babci ?- Z lękiem popatrzyła ognistowłosej rozmówczyni w oczy.
- Nie, nie... z Babcią wszystko jest w porządku, ale... ja jej nie rozumiem i dlatego poczekałam na Ciebie tutaj. Babcia nie chciała ,żebyśmy mogły porozmawiać. Wręcz zabroniła mi kontaktu z Tobą Mirabelo.


 .


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

cd fragmentu.

niedziela, 03 października 2010 9:14

- Wdowa wytrzeszczyła na Jaśminę swoje duże zielone oczy. Zdawała się tą wieścią być zakłopotana.
- Nie rozumiem? O co tu chodzi Jaśmino?- Wybąkała cicho i mocniej naciągnęła na plecy wełniany szal, jakim była opatulona.
- Widziałam idąc do babci dziś dwa smoki.-
- A jednak ?- Zaklaskała w dłonie Mirabela.- One są nadal na wolności? Tak przypuszczałam... A babcia? Co ona na to?
- Mirabelo. Ona nie każe mi o tym mówić. Twierdzi, że mam przewidzenia , bo smoki są w lochu Zamku. Nawet nie chciała ,żebym na Ciebie poczekała, ani zanocowała u niej. Powiedz mi , co Tobie wiadomo na ten temat?- Wdowa wyjęła z wózka butelkę wina. Podając ją dziewczynie rzekła.
- Napij się teraz moja droga parę łyków. Zapowiada się dłuższa rozmowa. Ja Ci wszystko powiem co ja wiem, ale jest zimno. Nie chcę ,żebyś się przeziębiła. Pij śmiało. To moje wino. Z wiśni. Została mi akurat ta jedna flaszeczka. Inne sprzedałam szybko na rynku. - Jaśmina wzięła spory łyk trunku i stawiając butelkę między nogami wytężyła słuch. Była ciekawa relacji sąsiadki swojej babci.
- Otóż Jaśmino ja Ci wierzę. Smoki nie są w lochu. Masz rację. Sama je widuję bardzo często. Ale... zastanawiam się czemu Lisa nie chce na ten temat dyskutować ? Jesteś jej wnuczką. Twoi Rodzice nie żyją... Jest i zawsze było domniemanie, że to one... porwały Twoją Mamę i Tatę. Czy powiedziała Ci skąd u niej taka postawa ?
- Nie Mirabelo. Babcia jakby boi się o tym mówić i mnie zabroniła. Uparcie twierdzi, że smoki są w Zamkowych lochach. No i jeszcze powiedziała, że Książę Tycjan zabronił na ten temat nam dyskutować. To wszystko co wiem.-
Nie od razu Mirabela zwierzyła się i ujawniła swoje zdanie. Widać i ją ta wiadomość zaniepokoiła. Właściwie to miała dziwną minę. Jaśmina wyczuwała, że i ona coś wie. Dopiero po długiej ciszy wypowiedziała słowa, które w sercu Jaśminy spowodowały wstrząs.
- Trudno zmuszona jestem Tobie to powiedzieć. Musisz uciekać. Twoja Babcia jest szpiegiem na usługach Księcia Tycjana i jego ekipy. Wybacz mi ,ale to jest prawda.-
- Co? - Wytrzeszczyła szeroko oczy Jaśmina.- Co????? Nie wierzę ! To jakaś zmowa?- Prawie krzyczała z żalu i oburzenia, zdając sobie gdzieś jednak sprawę, że to co opowiada Mirabela może być faktem.- Powiedz, że to jakieś plotki ! Proszę ?
Ale sąsiadka Babci nie zamierzała obracać tego w żart. Milczała. Sporo upłynęło czasu zanim potwierdziła swoje wyjaśnienie.
- Jaśmino... Uwierz mi. Ten obłudny i podstępny Książę Tycjan chce Ciebie pojmać. To wiem i basta! Musisz wyjechać i tam przeczekać. Już podziemie rusza się i niebawem... napadną na Zamek. Całe zło pochodzi od Księcia Tycjana. A doskonale wiesz, że smoki są wolne. Nie ma ich w lochu. To jest pewna informacja. Nic na ich temat więcej mi nie wiadomo Jaśmino. Mnie one nie zaczepiały nigdy. Raczej wydają się tylko obserwować ludzi. Ale... w jakim celu ? Nie znam odpowiedzi. Smoki znają teraz Twój zapach już. Sama twierdzisz, że je widziałaś dziś idąc do Babci. Tak ?-
- Tak.
- Wtedy poczekaj. Dam Ci coś na drogę. Udaj się z tym do Bonawentury. Zaraz napiszę do niego list polecający. On Ciebie ukryje... czy wierzysz mi Jaśmino?-
- Do Bonawentury? Dlaczego do niego?- Westchnęła głośno. Wiedziała o tym, że przecież ten mężczyzna był swego czasu zamieszany w głośny skandal. Polityczny skandal. Ale walczył o słuszną rzecz. To pamiętała. Uniewinnili go.
- Tylko on jest teraz w stanie zagwarantować Ci Jaśmino bezpieczeństwo. Mówi się po cichu, że to on ma ruszyć na Zamek Tycjana.-
- Już dawno się tego domyślałam Mirabelo. Ale gdzie on teraz jest? Nie wiem jak mam do niego dostać się?
- Przecież dam Ci list polecający Jaśmino. Trafisz do Bonawentury cała i zdrowa. To zaczekaj. Już piszę ten list. - Odeszła na bok.
Jaśmina zasmuciła się. Nie czuła się zagrożona, ale skoro sama Mirabela ją teraz uprzedza, to coś w tym jednak było z prawdy. Nadal do jej świadomości nie docierało, że jej Babcia może być zamieszana w jakieś spiski ? I co u licha jej babcię łączyło z Księciem Tycjanem? A już w głowie jej się nie mieściło, że Babcia Lisa jest szpiegiem? Może Mirabela przejęzyczyła się ? Ale... na tyle znała sąsiadkę swojej Babci, że ta nie posądzałaby tak bez powodu uczciwej kobiety o zdradę ? Ta wiadomość podziałała na Jaśminę jak wylanie na głowę kubła zimnej wody. Nie miała czasu teraz na głębsze rozważania. Zmuszona była uciekać. Tak poleciła jej Mirabela. A skoro tak sprawy się mają? Należało dostosować się niezwłocznie do tego zalecenia. Mirabela podała jej kartkę.- Weź to. I tylko pokazuj na punktach kontrolnych. Gdyby... nie było ich, to udaj się szybko tam. - Dołączyła kolejną kartkę. -A najlepiej przeczytaj teraz ten adres i mi zwróć. Licho nie śpi. Naucz się szybko na pamięć. Poczekam.- Jaśmina zapoznała się z wymienioną nazwą ulicy, na którą miała się udać i numerem domu. Powtórzyła go kilka razy w pamięci i zastosowała się do żądania sąsiadki Babci Lisy.
- Pamiętam. I dzięki Ci Mirabelo za ostrzeżenie i POmoc ... Idź z Bogiem.-
Odwróciła się na pięcie i wolnym, ale zdecydowanym krokiem odeszła z polanki. Czekała ją długa droga.

            


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 29 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  4 058  

O moim bloogu

Blog poświęcony napisanej przeze mnie książce." SMOCZYGRÓD"

O mnie

pisarz poeta

Zobacz mnie na GoldenLine

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Statystyki

Odwiedziny: 4058
Wpisy
  • liczba: 7
  • komentarze: 32
Galerie
  • liczba zdjęć: 17
  • komentarze: 14
Punkty konkursowe: 0
Bloog istnieje od: 2517 dni

Lubię to

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

IMIENINY

Anna Kenig-Kacperska

Utwórz swoją wizytówkę